To dziś. Nareszcie kończę 18 lat. Z tej okazji postanowiłam coś
zrobić dla rodziny. Zaprosiłam tylko tych najbliższych, a ojcem nie
zawracałam sobie głowy, i tak od rana siedział w barze. Pomyślałam, że
pójdę na zakupy. Właśnie wychodziłam z domu gdy zadzwonił mój telefon.
To był Łukasz. Odebrałam i od razu usłyszałam:
- Wszystkiego najlepszego myszko !
-
Dziękuję, ale się cieszę, że dzwonisz, Widzimy się wieczorem? -
zapytałam z uśmiechem na twarzy. Nic nie mogło zepsuć dzisiejszego dnia.
- No wiesz ja bardzo chętnie ale nie wiem jak reszta.
- Jaka reszta? Łukasz o czym Ty mówisz?
- Nic, nic, zostaw to mnie, wszystkim się zajmę.
-
Ale... - nie zdążyłam odpowiedzieć bo się rozłączył. O jaką resztę
mogło mu chodzić? Nie chciałam widzieć nikogo nieznajomego. No ale ufam
mu więc nie mam się czego obawiać. Mam nadzieję...
Przechodziłam między regałami z napojami gdy nagle ktoś na mnie wpadł.
- Bardzo przepraszam, nie zauważyłem Cię.
-
Może gdybyś nie był tak zapatrzony w ten telefon zorientowałbyś się, że
nie jesteś tu sam. - powiedziałam wściekła ocierając spodnie.
Podniosłam się i ujrzałam Igora. Tego samego, z którym siedziałam pod
drzewem na ognisku. Jeszcze tego mi było trzeba.
- O to Ty ! Miałem cichą nadzieję, że jeszcze kiedyś Cię spotkam. - zaczął się uśmiechać.
-
Oh doprawdy? Bo ja wręcz odwrotnie. - powiedziałam patrząc prosto w
jego oczy. Nie, nie mogę się denerwować, nie dziś. - No ale skoro już tu
jesteś to mógłbyś podać mi ten napój - wskazałam butelkę na najwyższej
półce. Chłopak zaśmiał się i zrobił to, o co go poprosiłam. Już miałam
ją od niego zabrać, jednak ten wycofał ręke.
- Wybacz ale wiesz, coś za coś. - uśmiechnięty patrzył w moje oczy.
- Dobra obiecuje, że nie pozwę Cię o napaść w supermarkecie, a teraz oddaj.
- Wolałbym coś innego - rany dlaczego on się cały czas uśmiecha, jest irytujący.
- Czego Ty możesz ode mnie chcieć?
- Spotkamy się dziś wieczorem? Tak po prostu , pogadać?
-Wybacz ale dziś nie mogę mam ... - mam za długi język, zdecydowanie to.
- Co masz? - trudno, powiedziałam A to teraz muszę powiedzieć B.
- Mam urodziny, wiesz spotkanie rodzinne i takie tam - powiedziałam szybko.
Odwróciłam wzrok, żeby nie ciągnąć dalszej rozmowy. Postanowiłam wybrać
jeszcze jeden sok. Wtedy chłopak przytulił mnie od tyłu i wyszeptał do
ucha " Wszystkiego Najlepszego ". Ciarki przeszły po całym moim ciele.
Igor odszedł a ja chciałam być jak najszybciej w domu. Po zejściu na
ziemię podeszłam do kasy i czekając aż kasjerka powie ile płacę
obserwowałam go. Był z jakimś chłopakiem, wysokim, bardzo przystojnym,
byli do siebie podobni. Wyglądali jak bracia. Wyszłam ze sklepu i całą
drogę myślałam o tym co się stało. To głupie ale było w nim coś
szczególnego. Ale dlaczego ja tyle myślę o chłopaku, którego wcale nie
znam? Wiem jednak, że muszę o nim zapomnieć.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hej, przepraszam, że tyle czasu mi to zajęło ale obowiązki wzywały. Proszę komentujcie :))
wszystkie są super :D takie życiowe :) Mega ♥
OdpowiedzUsuńJejku *.* przeczytałam wszystkie jednym tchem normalnie :) BOSKIE tak trzymaj :)
OdpowiedzUsuń