Nadal trzymając moją rękę zapytał:
- Zatańczymy? - zgodziłam się kiwnięciem głowy. Jako, że
siedziałam na blacie kuchennym szybko z niego zeskoczyłam i stając na ziemi
zobaczyłam jaki jest wysoki. - Grzechem było by nie zatańczyć z jubilatką -
powiedział prowadząc mnie w miejsce przeznaczone do tańczenia. - Mam nadzieję,
że umiesz tańczyć? - zapytał.
- Dowiesz się na co mnie stać - powiedziałam idąc w głąb
pokoju, pokazując mu palcem, żeby szedł za mną. Znam go kilka minut a już mi
się podoba. Jak na złość zaczęła się wolna piosenka " Eyes on fire ".
Jak dla mnie za wolna, jednak Mikołajowi to nie przeszkadzało, bo podszedł do
mnie pewnym krokiem.
- To pokaż - szepnął do mojego ucha i łapiąc mnie za biodra
przyciągnął mocniej do siebie. Tańczyliśmy przytuleni patrząc sobie w oczy. Nie
poznawałam samej siebie, jeszcze kilka miesięcy temu nie dopuściłabym do takiej
sytuacji a tu proszę, nie dość, że się uśmiechałam to czułam motylki w brzuchu.
Zaśmiałam się na głos co nie umknęło uwadze Mikołaja.
- Z czego się śmiejesz? - zapytał.
- Z obecnej sytuacji - Mikołaj nic nie powiedział tylko
uśmiechnął się szerzej. Przyjął moje słowa w pozytywnym znaczeniu. Przynajmniej
tak mi się wydawało po tym, jak przybliżył swoje czoło do mojego. O nie,
jeszcze trochę rozumu mam. Teraz moja kolej. Odwróciłam się w stronę Pawła.
- Hej! Zapodaj coś szybszego! - przekrzyczałam muzykę, po
czym odwróciłam się znów do Mikołaja. Paweł dobrze znał mój gust muzyczny
dlatego bardzo się ucieszyłam, gdy usłyszałam " Deep inside ". Wtedy
zaczął się mój taniec. Chłopak na początku był lekko zszokowany, ale po chwili
zrozumiał moją aluzję. Tańczyliśmy bardzo blisko siebie, ocierając się ciałami.
Wiedziałam, że zrobi wszystko aby ten taniec był jak najlepszy, ja natomiast
wiłam się przy nim co sprawiało mu nietypową radość. Widziałam w jego oczach
iskierki. Kiedy piosenka się skończyła miałam ochotę na zimne piwo. Podeszłam
do lodówki i wyciągnęłam 2 butelki.
- Czuję się przy Tobie jak amator - powiedział.
- To tylko taniec - odparłam zmęczona opierając się o
ścianę. Dopiero teraz zauważyłam, że jesteśmy tu sami. Mikołaj odłożył butelkę
na stół.
- Jest jeszcze coś, co robisz tak dobrze? - zaczął się do
mnie przybliżać, był już zdecydowanie za blisko gdy nagle zgasło światło.
- To tylko ja! - krzyknął ktoś z korytarza. Zapewne oparł
się o włącznik i tym sposobem przyprawił mnie o niedoszły zawał. Poczułam ręce
Mikołaja na mojej szyi. Nie wiedziałam czy uciekać czy pozwolić na dalszy ciąg
tej sytuacji. Nasze nosy już się stykały gdy przywarł mnie mocniej do ściany i
zjechał rękami na moje biodra.
- Jeśli nie chcesz po prostu powiedz - odparł cicho,
Chciałam, bardzo, ale fakt, że w ogóle go nie znam jednak mnie powstrzymywał.
- Przepraszam - odwróciłam głowę a chłopak się wycofał.
Popatrzyłam na niego. Jego mina nawet po ciemku wydawała się być zawiedziona.
Wymiękłam. Gdy odchodził złapałam go za rękę i przyciągnęłam do siebie, żeby
mógł mnie delikatnie pocałować. To było niesamowite przeżycie. Gdy oderwaliśmy
się od siebie wiedziałam, że nie ma czego żałować. Oboje się uśmiechnęliśmy.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hej ;) Dziś dodaje 2 część, która nie jest wielkim szałem ale za to kończy rozdział. Komentujcie i miłego wieczoru ;33

Jak słodko :D
OdpowiedzUsuńte piosenki są prawdziwe? ;3
OdpowiedzUsuńtak, prawdziwe ;)
OdpowiedzUsuńkiedy następna część? :)
OdpowiedzUsuńna pewno w tym tygodniu :)
Usuń