środa, 7 maja 2014

Zostałam sama...

Przez następne kilka dni popadłam w totalne lenistwo. Nie miałam siły na nic. Jednak było coś co nie dawało mi spokoju. Od moich urodzin bardzo często dostawałam smsy od nieznajomych numerów. W zwyczaju miałam ignorowanie takich ludzi, jeśli miało by to być coś ważnego to zadzwoni. Jednak dziś wydarzyło się coś, co zupełnie zwaliło mnie z nóg. Wzięłam telefon i odczytałam wiadomość " Mam nadzieje, że nie jesteś zła za tamten wieczór, było bardzo miło i szczerze spodobałaś mi się. Chciałbym Cię lepiej poznać. Odezwij się proszę, Mikołaj." Teraz domyśliłam się, że te anonimowe smsy to ktoś z imprezy. No cóż, postanowiłam odpisać tym natrętom, poza Mikołajem oczywiście. Po wykonanej czynności wstałam i ruszyłam do kuchni. Zastałam tam ojca siedzącego przy stole z różnymi lekarstwami.
- Jesteś chory? - zapytałam.
- Nie
- To po co Ci to?
- Nie interesuj się - mniej więcej tak wyglądała cała nasza dzisiejsza rozmowa. Zabrałam herbatę i wróciłam do pokoju. Na moim telefonie widniało powiadomienie o 3 wiadomościach. Jak się okazało byli to zupełnie nieznani mi chłopcy i Igor. Czego on ode mnie chce i skąd ma mój numer, tak to pierwsze co przyszło mi na myśl. Wtedy zadzwoniło moje zbawienie - Martyna.
- Cześć.
- No cześć, co słychać? Leczysz jeszcze kaca? - ah ten jej sarkazm.
- Całe życie - zaśmiałam się do słuchawki - Martyna, możesz mi powiedzieć skąd bracia " jestem Twój skarbie " mają mój numer?
- A mają?
- Z tego jak zasypali mi skrzynkę odbiorczą w telefonie wnioskuję, że tak.
- Oj masz branie dziewczyno - powiedziała śmiejąc się.
- Tak niezmiernie się z tego cieszę, zwłaszcza, że Mikołaj chce mnie lepiej poznać i wiesz zastanawiam się czy mam skakać z radości już czy dopiero później - znów w odpowiedzi usłyszałam śmiech dziewczyny.
- Nie przejmuj się w końcu to faceci.
- Tak wiem - zapadła cisza - będę kończyć, trzeba wreszcie zrobić coś pożytecznego - powiedziałam.
- Dobrze, nie będę Cię zatrzymywać, to pa - rozłączyłam się. Martyna ma rację nie będę się nim przejmować, zaczęło się lato trzeba się cieszyć życiem. Usłyszałam tylko zamykanie drzwi co oznaczało, że ojciec wyszedł z domu. Załączyłam głośno muzykę. Zostałam sama.
 
 

 


 
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hej ;) W kolejnych rozdziałach akcja nabiera tempa :D Jest też mała niespodzianka ;p Kolejny rozdział już niedługo trzymajcie się ;3

4 komentarze:

  1. jeśli mogę dać ci jakieś wskazówki to osobiście lubie sobie poczytac i tak jak by było 2-3 razy dłuższe to by było git :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozumiem :) sama nawet to zauważyłam :) następny będzie dłuższy :)

      Usuń
  2. nurtuje mnie 1 pytanie: gdzie jest mama głównej bohaterki?

    OdpowiedzUsuń
  3. Mama głównej bohaterki odeszła, mieszka z siostrą ;)

    OdpowiedzUsuń