Piątek
wieczór. Najlepszy czas na odstresowanie się. Ubrałam czarne leginsy, granatową
bokserkę w koronkę, trampki i full cap. Wsadziłam do kieszeni klucze, telefon i
kilka drobnych. Wychodząc z domu usłyszałam tylko " Jeśli wyjdziesz z domu
to pożałujesz ". Nie obchodziło mnie to. Udałam się do pobliskiego klubu.
Zapłaciłam za wstęp i kupiłam drinka. Nie miałam z tym problemu mimo że miałam
jeszcze 17 lat. Rozglądałam się po sali, parkiecie, korytarzu, aż mów wzrok
zatrzymał się na jednej z loży, w której siedziała grupka znajomych a w tym
" on ". Moja udręka od kilku lat. Zawsze miałam problem z chłopakami,
nie potrafiłam ukryć, że coś mi się nie podobało, albo byłam zbyt stanowcza.
Nagle poczułam czyjąś rękę na moim ramieniu.
- Cześć,
jestem Oskar. Zatańczymy ? - Zapytał wysoki, czarnooki chłopak, na oko
19-letni. Zawsze miałam słabość do ciemnookich brunetów.
- Julia
-Podałam dłoń - Wybacz ale nie mam ochoty na taniec. - Odparłam odwracając
głowę w " ich " kierunku. Wtedy nasz spojrzenia się spotkały. - Albo
wiesz, w sumie co mi szkodzi - Odparłam szybko łapiąc chłopaka za rękę, który
właśnie miał odejść. Momentalnie pojawił mu się uśmiech na twarzy. Zatańczyłam
z nim do 2 dość szybkich piosenek i wróciłam na swoje miejsce. Dopiero po
chwili zobaczyłam " jego " idącego w moją stronę co raczej nie
spodobało się plastikowej blondi, klejącej się do niego cały wieczór.
- No hej,
widzę, że często tu bywasz - przywitał się Patryk.
- Wolę
siedzieć tutaj patrząc, jak wszyscy się dobrze bawią niż zamulać w domu. -
odpowiedziałam tępo patrząc na tańczących ludzi.
- Dlaczego
jesteś taka opryskliwa ? - Zapytał z udawanym zdziwieniem. Prychnęłam
przewracając oczami. Chciałam go wyminąć ale złapał mnie za mój nadgarstek dość
mocno.
-
Porozmawiaj ze mną - Powiedział patrząc mi w oczy. Wyrwałam moją rękę z jego
uścisku i udałam się w stronę wyjścia. Dobrze wiedziałam, że za mną idzie. Gdy poczułam zimny powiew na ciele odwróciłam się.
- Czego
chcesz ? - Zapytałam tonem znudzonej dziewczynki.
- Wyjaśnień
- Odpowiedział. Podniosłam jedną brew co miało oznaczać, że nie rozumiem. -
Dlaczego nie odzywałaś się tyle czasu ? Zrobiłem coś nie tak ? - Po tym
popatrzyłam na niego z kpiną.
- Ty żądasz
ode mnie wyjaśnień ? Mylisz fakty skarbie, to Ty umawiając się ze mną miałeś mnóstwo innych dziewczyn a myślałeś, że się nie zorientuję ? I ty się mylisz
mój drogi, obiecywałeś coś, co tak na prawdę było tylko pustymi słowami. - W
spokoju powiedziałam co mi leży na sercu bacznie go obserwując. W drzwiach
pojawiła się blondi z jego towarzystwa. Straciłam ochotę na rozmowę z nim.
- Twoja nowa
zdobycz Cię szuka, uważaj, żebyś nie popełnił drugi raz tego samego błędu. -
Powiedziałam zanim zdążył pozbierać myśli. Odchodząc przypomniało mi się
wszystko co z Patrykiem było związane, i to o czym tak bardzo chciałam
zapomnieć. Chwila słabości o owinął mnie wokół palca. A ja byłam tak naiwna i
uwierzyłam w jego " miłość ", którą zakończył zwykłym sms-em. Weszłam
cicho do domu. Wiedziałam, że tata już dawno śpi. W kuchni zauważyłam kolejną
rozbitą szklankę. Łzy same cisnęły się do oczu. Zdążyłam tylko wejść do
swojego pokoju, włączyć radio, owinąć się kocem, usiąść na parapecie i patrząc
w okno dałam upust wszelkim emocjom .

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz