Obudziłam się z potwornym bólem głowy. Udając się do kuchni
stwierdziłam fakt, że ojca nie było już w domu. Zabrałam się za sprzątanie
całego bałaganu, ugotowałam obiad i nastawiłam pranie. Wszystkim tym
czynnością towarzyszyła mi muzyka. Jedyny lek na wszystko. Około godziny 15
dostałam sms-a od mojego brata " Jadę dziś do znajomych na ognisko jedziesz
ze mną ? ". Bez wahania odpisałam " Jasne, będę gotowa na 17 ".
Z całego rodzeństwa właśnie z nim dogadywałam się najlepiej. Różnica wieku
między nami to 8 lat. Tomek 2 lata temu ożenił się z Anitą a teraz mają malutką
córeczkę - Lenkę. Zaraz przed 17 podjechał pod dom zielony seat cordoba,
dlatego wyszłam się przywitać. Siedziałam z tyłu razem z małą i słuchałam
sebatującej pary. Dojechaliśmy po 20 minutach. Impreza trwała w najlepsze. Było
słychać głośną muzykę, głosy śmiejących się ludzi i trzask iskier z płonącego
ogniska. Tomek musiał uprzedzić gospodarza, że ja też będę bo przywitał mnie z
ciepłym uśmiechem. Jednak wiele osób zupełnie mi nie znanych wlepiło we mnie
wzrok.
- Znów to samo - mruknęłam pod nosem. Zabrałam piwo ze
skrzynki i usiadłam pod drzewem bacznie przyglądając się zachodowi słońca.
Zaczęłam tęsknić za dawnym życiem, a zwłaszcza za mamą. Nie wiem jak długo tak siedziałam
ale poczułam, że ktoś mnie obserwuje. Zobaczyłam wysokiego blondyna o dziwnym
kolorze oczu. Ani to szare ani niebieskie, zupełnie jak moje. Wstał i zaczął
iść w moją stronę.
- Cześć, jestem Igor - powiedział z uśmiechem dosiadając się
do mnie.
- Julka - odparłam bez najmniejszego zainteresowania.
- Jesteś tu pierwszy raz ? - zapytał. Powoli zaczynałam
myśleć, że to kolejny uparty koleś, który myśli tylko o jednym.
- Tak, i zapewne ostatni - szybko odpowiedziałam i zaczęłam
się uśmiechać widząc zdziwioną minę chłopaka.
- Nie podoba Ci się klimat, atmosfera czy może towarzystwo ?
- Nie dawał za wygraną. Westchnęłam.
- Po pierwsze nikogo tu nie znam poza moim bratem - tu
wskazałam na Tomka z grupką kolegów - a po drugie jestem typem samotnika -
pierwszy raz od dłuższego czasu spojrzałam mu w oczy. On tylko się uśmiechnął.
- Nie jesteś, po prostu nie chcesz do siebie dopuścić myśli,
że ktoś mógłby Cię polubić, zaakceptować czy nawet pokochać - odparł z powagą.
Momentalnie zbił mnie z tropu. Nie wiedziałam co powiedzieć. Okazał się być
pierwszą osobą od 2 lat, która przeszyła moje wnętrze.
- Nie wiem o co Ci chodzi ale mógłbyś sobie darować. Nie
znasz mnie więc skąd możesz wiedzieć jak jest ? - Wstałam i odeszłam na
bezpieczną odległość.
- Widać to w Twoich błyszczących oczach - usłyszałam za
sobą. Odwróciłam się, Igor tylko puścił mi oczko a uśmiech nie schodził mu z
twarzy. Nie wróciłam do niego. Nie rozumiałam jak mógł po chwili znajomości
znać o mnie tyle prawdy. Tak miał rację. Nie chciałam myśleć o nikim, niczym co
mogło by mnie w jakimś stopniu uszczęśliwić. Nie chciałam nikogo do siebie
dopuścić.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
co myślicie??? podoba sie :) komentarze mile widziane :)
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
co myślicie??? podoba sie :) komentarze mile widziane :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz