poniedziałek, 24 marca 2014

Historia lubi płatać figle



Obudziłam się z potwornym bólem głowy. Udając się do kuchni stwierdziłam fakt, że ojca nie było już w domu. Zabrałam się za sprzątanie całego bałaganu, ugotowałam obiad i nastawiłam pranie.  Wszystkim tym czynnością towarzyszyła mi muzyka. Jedyny lek na wszystko. Około godziny 15 dostałam sms-a od mojego brata " Jadę dziś do znajomych na ognisko jedziesz ze mną ? ". Bez wahania odpisałam " Jasne, będę gotowa na 17 ". Z całego rodzeństwa właśnie z nim dogadywałam się najlepiej. Różnica wieku między nami to 8 lat. Tomek 2 lata temu ożenił się z Anitą a teraz mają malutką córeczkę - Lenkę. Zaraz przed 17 podjechał pod dom zielony seat cordoba, dlatego wyszłam się przywitać. Siedziałam z tyłu razem z małą i słuchałam sebatującej pary. Dojechaliśmy po 20 minutach. Impreza trwała w najlepsze. Było słychać głośną muzykę, głosy śmiejących się ludzi i trzask iskier z płonącego ogniska. Tomek musiał uprzedzić gospodarza, że ja też będę bo przywitał mnie z ciepłym uśmiechem. Jednak wiele osób zupełnie mi nie znanych wlepiło we mnie wzrok.
- Znów to samo - mruknęłam pod nosem. Zabrałam piwo ze skrzynki i usiadłam pod drzewem bacznie przyglądając się zachodowi słońca. Zaczęłam tęsknić za dawnym życiem, a zwłaszcza za mamą. Nie wiem jak długo tak siedziałam ale poczułam, że ktoś mnie obserwuje. Zobaczyłam wysokiego blondyna o dziwnym kolorze oczu. Ani to szare ani niebieskie, zupełnie jak moje. Wstał i zaczął iść w moją stronę.
- Cześć, jestem Igor - powiedział z uśmiechem dosiadając się do mnie.
- Julka - odparłam bez najmniejszego zainteresowania.
- Jesteś tu pierwszy raz ? - zapytał. Powoli zaczynałam myśleć, że to kolejny uparty koleś, który myśli tylko o jednym.
- Tak, i zapewne ostatni - szybko odpowiedziałam i zaczęłam się uśmiechać widząc zdziwioną minę chłopaka.
- Nie podoba Ci się klimat, atmosfera czy może towarzystwo ? - Nie dawał za wygraną. Westchnęłam.
- Po pierwsze nikogo tu nie znam poza moim bratem - tu wskazałam na Tomka z grupką kolegów - a po drugie jestem typem samotnika - pierwszy raz od dłuższego czasu spojrzałam mu w oczy. On tylko się uśmiechnął.
- Nie jesteś, po prostu nie chcesz do siebie dopuścić myśli, że ktoś mógłby Cię polubić, zaakceptować czy nawet pokochać - odparł z powagą. Momentalnie zbił mnie z tropu. Nie wiedziałam co powiedzieć. Okazał się być pierwszą osobą od 2 lat, która przeszyła moje wnętrze.
- Nie wiem o co Ci chodzi ale mógłbyś sobie darować. Nie znasz mnie więc skąd możesz wiedzieć jak jest ? - Wstałam i odeszłam na bezpieczną odległość.
- Widać to w Twoich błyszczących oczach - usłyszałam za sobą. Odwróciłam się, Igor tylko puścił mi oczko a uśmiech nie schodził mu z twarzy. Nie wróciłam do niego. Nie rozumiałam jak mógł po chwili znajomości znać o mnie tyle prawdy. Tak miał rację. Nie chciałam myśleć o nikim, niczym co mogło by mnie w jakimś stopniu uszczęśliwić. Nie chciałam nikogo do siebie dopuścić.


 ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
co myślicie??? podoba sie :) komentarze mile widziane :) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz