środa, 26 marca 2014

Bez wahania ruszyłam w strone drzwi.



Niedziela, najgorszy dzień tygodnia. Do godziny 14 przeleżałam w łóżku i oglądałam filmy. Nagle z impetem do pokoju wszedł na pół przytomny ojciec. Czuć było od niego wódą na kilometr.
- Co zrobiłaś za cały dzień ? Patrz, która jest godzina ! Od czego tu jesteś ? - zasypywał mnie pytaniami.
- A Ty gdzie byłeś cały dzień ? Ty też tu mieszkasz. Nie jestem Twoją służącą, jak jesteś głodny to wiesz jest lodówka -odpowiedziałam patrząc w jego zapite oczy.
- Jesteś taka sama jak matka ! Jak Ty sobie beze mnie poradzisz ?! - krzyczał, ledwo trzymając się na nogach.
- Było by o wiele łatwiej - mruknęłam pod nosem wstając. Usłyszałam tylko kilka nieciekawych epitetów kierowanych do mojej osoby. Miałam dość. Nie radziłam sobie z jego " problemem ", zachowywał się jak psychopata. Myślałam że gdy będę to olewać da mi spokój, ale było coraz gorzej. Chciałam wyjść z pokoju, jednak zatrzymał mnie.
- Kim Ty jesteś ? Spójrz na siebie ! Wyglądasz jak pierwsza lepsza ! Jak dziwka ! - wykrzyczał. Nie wytrzymałam.
- A Ty spójrz na siebie ! Nie masz prawa nazywać mnie swoją córką ! Nie masz prawa nazywać się moim ojcem ! Jesteś przepitym alkoholikiem ! Nienawidzę Cię !
Wtedy zaczął mnie bić. Straciłam świadomość tego co się stało. Jedyne co pamiętam to obelgi kierowane do mnie i kolejne uderzenia.
Ocknęłam się na podłodze. Wszystko mnie bolało, a gdzieś z twarzy lała się krew. Nie wiedziałam ile czasu upłynęło od całego zajścia, ale ojca nie było już w domu. Z wielkim trudem udałam się do łazienki aby przeżyć szok. Ramiona, szyja, twarz, brzuch, wszystko pokryte siniakami. Zatamowałam krwotok z nosa i dolnej wargi a później wybrałam w telefonie numer Tomka. Gdy odebrał zaczęłam rozmowę :
- Cześć, jest problem.
- Co się stało ?
- Muszę jechać do lekarza, ale sama sobie nie poradzę.
- To coś poważnego ?
- Ojciec.. mnie pobił.. do nieprzytomności, przed chwilą odzyskałam świadomość, jeszcze kręci mi się w głowie.
-...
- Jesteś tam ?
- Tak, już jadę.
 Po 20 minutach mój brat był pod domem.
- Gdzie on jest ? - zapytał bardzo zdenerwowany, chodząc po całym mieszkaniu. Popatrzył na mnie i już więcej o nic nie pytał. U lekarza dowiedziałam się że mam złamane żebro i przez tydzień nie mogę chodzić do szkoły. Po powrocie Tomek z żalem wrócił do siebie a ja zostałam sama w domu. Pewnie wszyscy zastanawiali się dlaczego ciągle tu wracam. Otóż dlatego, że dla każdego byłabym tylko ciężarem. Poczekam. Będę silna. Wieczorem usłyszałam dzwonek.
Bez wahania ruszyłam w stronę drzwi.



~~~~~~~~~~~~
Julia ma ciężko z tatą... dobrze ze ma brata i jej pomoże...
podoba sie???
komentujcie bo to dla mnie bardzo ważne chciałabym widzieć opinie innych czy mam dalej pisać czy nie :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz