Niedziela, najgorszy dzień tygodnia. Do godziny 14
przeleżałam w łóżku i oglądałam filmy. Nagle z impetem do pokoju wszedł na pół
przytomny ojciec. Czuć było od niego wódą na kilometr.
- Co zrobiłaś za cały dzień ? Patrz, która jest godzina ! Od
czego tu jesteś ? - zasypywał mnie pytaniami.
- A Ty gdzie byłeś cały dzień ? Ty też tu mieszkasz. Nie
jestem Twoją służącą, jak jesteś głodny to wiesz jest lodówka -odpowiedziałam
patrząc w jego zapite oczy.
- Jesteś taka sama jak matka ! Jak Ty sobie beze mnie
poradzisz ?! - krzyczał, ledwo trzymając się na nogach.
- Było by o wiele łatwiej - mruknęłam pod nosem wstając.
Usłyszałam tylko kilka nieciekawych epitetów kierowanych do mojej osoby. Miałam
dość. Nie radziłam sobie z jego " problemem ", zachowywał się jak
psychopata. Myślałam że gdy będę to olewać da mi spokój, ale było coraz gorzej.
Chciałam wyjść z pokoju, jednak zatrzymał mnie.
- Kim Ty jesteś ? Spójrz na siebie ! Wyglądasz jak pierwsza
lepsza ! Jak dziwka ! - wykrzyczał. Nie wytrzymałam.
- A Ty spójrz na siebie ! Nie masz prawa nazywać mnie swoją
córką ! Nie masz prawa nazywać się moim ojcem ! Jesteś przepitym alkoholikiem !
Nienawidzę Cię !
Wtedy zaczął mnie bić. Straciłam świadomość tego co się
stało. Jedyne co pamiętam to obelgi kierowane do mnie i kolejne uderzenia.
Ocknęłam się na podłodze. Wszystko mnie bolało, a gdzieś z
twarzy lała się krew. Nie wiedziałam ile czasu upłynęło od całego zajścia, ale
ojca nie było już w domu. Z wielkim trudem udałam się do łazienki aby przeżyć
szok. Ramiona, szyja, twarz, brzuch, wszystko pokryte siniakami. Zatamowałam
krwotok z nosa i dolnej wargi a później wybrałam w telefonie numer Tomka. Gdy
odebrał zaczęłam rozmowę :
- Cześć, jest problem.
- Co się stało ?
- Muszę jechać do lekarza, ale sama sobie nie poradzę.
- To coś poważnego ?
- Ojciec.. mnie pobił.. do nieprzytomności, przed chwilą
odzyskałam świadomość, jeszcze kręci mi się w głowie.
-...
- Jesteś tam ?
- Tak, już jadę.
Po 20 minutach mój brat był pod domem.
- Gdzie on jest ? - zapytał bardzo zdenerwowany, chodząc po
całym mieszkaniu. Popatrzył na mnie i już więcej o nic nie pytał. U lekarza
dowiedziałam się że mam złamane żebro i przez tydzień nie mogę chodzić do
szkoły. Po powrocie Tomek z żalem wrócił do siebie a ja zostałam sama w domu.
Pewnie wszyscy zastanawiali się dlaczego ciągle tu wracam. Otóż dlatego, że dla
każdego byłabym tylko ciężarem. Poczekam. Będę silna. Wieczorem usłyszałam
dzwonek.
Bez wahania ruszyłam w stronę drzwi.
Julia ma ciężko z tatą... dobrze ze ma brata i jej pomoże...
podoba sie???
komentujcie bo to dla mnie bardzo ważne chciałabym widzieć opinie innych czy mam dalej pisać czy nie :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz