Czasami w życiu bywa tak, że zaraz po tych gorszych dniach
nadchodzą te dobre, tak bardzo się z nich cieszymy i nie chcemy końca.
Jednak to zależy tylko od nas czy będziemy łapać szczęście do szczelnego
pojemnika czy pozwolimy mu wolno sobie odejść. To właśnie czułam stojąc
pod salonem tatuaży. Zastanawiałam się, zrobić to czy nie. Spełnić
swoje marzenie i być szczęśliwą, czy żałować, że się nie spróbowało?
-
Wchodzimy czy nie? - z zamyśleń wyrwał mnie głos Mikołaja. No tak,
zupełnie zapomniałam, że stoi koło mnie i patrzy jak na niezdecydowaną
wariatkę.
- Nie - szybko powiedziałam nawet się nie
zastanawiając - To znaczy tak - dodałam - rany nie wiem, boję się, a jak
będzie mnie bardzo boleć? Albo mi się nie spodoba? Albo dostanę
jakiegoś udaru skóry? - zaczęłam panikować, co musiało wyglądać bardzo
komicznie. Mikołaj złapał mnie za ramiona i powiedział:
-
Posłuchaj, albo wchodzimy do środka, wybierasz coś małego co Ci się
spodoba, i wychodzisz stąd szczęśliwa, albo wracamy do domu gdzie przez
całą drogę będziesz narzekać, że tego nie zrobiłaś. Któtka decyzja - był
bardzo stanowczy. Wzięłam głęboki oddech.
- Dobra wchodzimy -
powiedziałam i pewnym krokiem przekroczyłam próg salonu ciągnąc
Mikołaja za rękę. Wnętrze było dość ładnie urządzone, kilka foteli,
kącik dla czekających, najbardziej spodobały mi się zdjęcia tatuaży
wykonanych w tym salonie. Wszystkie ich zdjęcia były wywieszone na
ścianach.
- Dzień dobry - odwróciłam się i ujżałam niewysoką młodą kobietę z mocnym maijażem i wieloma tatuażami.
- Dzień dobry - powiedziałam.
- Jest Pani zdecydowana czy dać katalog?
- Poproszę katalog.
Gdy otrzymałam dość grubą " książkę " usiadłam na kanapie obok Mikołaja.
-
Pomóż mi - powiedziałam po cichu. On zgodził się tylko uśmiechem. Po 15
minutach już wiedziałam - Ten - wskazałam wzór owej kobiecie. Ona tylko
przyjaźnie się uśmiechnęła.
-
Ale On idzie ze mną - ja natomiast wskazałam na roześmianego Mikołaja.
Kobieta tylko skinęła głową. Gdy byłam już gotowa chwyciłam Mikołaja za
rękę i czekałam na ten silny ból, który poczułam dosłownie po kilku
sekundach.
Po godzinie stwierdziłam, że dłużej nie wytrzymam, Mikołaj chyba myślał podobnie bo jego ręka była już cała sina.
- Chwila przerwy - odparła kobieta ściągając rękawiczki, po czym podeszła do swojego biurka i zaczęła coś pisać.
- Było by szybciej gdybym była pod narkozom - szepnęłam Mikołajowi.
- Wytrzymaj, będziesz zadowolona - dodał uśmiechnięty. Pomyślałam, że będę zadowolona jeśli jemu się spodoba.
Po około 3 godzinach tatuażystka przykleiła mi plaster w miejscu bólu.
-
Proszę uważać szczególnie podczas kąpieli aby plaster nie był zbyt
mokry, przez najbliższe 3 tygodnie smarować maścią - tu podała mi
pudełko - i proszę przyjść za 2 tygodnie sprawdzę czy wszystko jest
wporządku - na koniec uśmiechnęła się i pomogła ubrać. Zapłaciłam i
wyszłam z salonu.
- Bardzo boli? - zapytał Mikołaj.
-
Będzie mniej boleć ja zabierzesz mnie na gorącą czekoladę -
uśmiechnęłam się i złapałam go za rękę po czym ruszyliśmy w stronę
kawiarenki. Cieszyłam się, że był tam ze mną. Będąc w domu nie mogłam na
niego nie spojrzeć. Był piękny. Wystraszyło mnie łomotanie do drzwi.
Delikatnie ubrałam bluzę i wyszłam z pokoju by sprawdzić kto to.
Otworzyłam drzwi i zobaczyłam Igora.
- Co Ty tu robisz? - zapytałam.
- Próbuje dowiedzieć się dlaczego przestałaś się odzywać. Mogę wejsć?
-
Nie, nie możesz, nie mam ochoty z Tobą rozmawiać idź sobie -
powiedziałam po czym chciałam zamknąć drzwi ale chłopak na to nie
pozwolił.
- Zaczekaj! - dość dziwnym sposobem wślizgnął się do mieszkania i zamknął je na klucz.
- Daj mi spokój - odparłam i udałam się do mojego pokoju zostawiając Igora na korytarzu.
-
Nie rozumiem Cię, odrzucasz każde moje połączenie, nie odpisujesz na
sms-y co ja takiego zrobiłem? - mówił to z dużym przejęciem.
-
Jesteś dupkiem i tyle - powiedziałam spokojnie patrząc mu w oczy -
Okłamałeś mnie i myślałeś, że się nie dowiem? - mina chłopaka wyrażała
niezrozumienie - Mam na myśli moje urodziny, Mikołaja, i to jak rzekomo
zostawił mnie dla swojej dziewczyny - po moich słowach zbladł. Chyba
zrozumiał do czego dążyłam.
- Julka .. ja ...- zaczął się jąkać i próbował dobrać słowa - Przepraszam Cię.
- Nie przepraszaj mnie tylko stąd wyjdź.
- Nie dasz mi tego wytłumaczyć?
-
Na marne Twoje starania, nie chcę słuchać żadnych wyjaśnień teraz stąd
wyjdź - cały czas byłam spokojna, jednak w środku wszystko się we mnie
gotowało.
- Ty naprawdę nic nie rozumiesz? On nie jest dla Ciebie - podszedł do mnie i próbował przytulić ja jednak na to nie pozwoliłam.
-
Jeżeli za 5 sekund nie opuścisz tego domu zadzwonię na policje -
powiedziałam poważnym tonem głosu. Chłopak ze zrezygnowaną miną zaczął
się oddalać. Mimo tego jak bardzo byłam na niego zła poczółam, że robi
mi się go żal a oczy zalewają się łzami. Będąc w drzwiach odwrócił się i
wyszeptał kolejny raz " przepraszam".
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
hej wszystkim :) na wstępie chciałam przeprosić bo sami wiecie koniec roku, oceny bla bla xD
a no i przepraszam tez bo komputer mi się zepsuł i dlatego tez tak późno ;/
Ale obiecuje, że rozdziały będą coraz częściej :)
odlicza już ktoś dni do wakacji???? :P


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz