niedziela, 8 czerwca 2014

Przepraszam.

Czasami w życiu bywa tak, że zaraz po tych gorszych dniach nadchodzą te dobre, tak bardzo się z nich cieszymy i nie chcemy końca.  Jednak to zależy tylko od nas czy będziemy łapać szczęście do szczelnego pojemnika czy pozwolimy mu wolno sobie odejść. To właśnie czułam stojąc pod salonem tatuaży. Zastanawiałam się, zrobić to czy nie. Spełnić swoje marzenie i być szczęśliwą, czy żałować, że się nie spróbowało?
- Wchodzimy czy nie? - z zamyśleń wyrwał mnie głos Mikołaja. No tak, zupełnie zapomniałam, że stoi koło mnie i patrzy jak na niezdecydowaną wariatkę.
- Nie - szybko powiedziałam nawet się nie zastanawiając - To znaczy tak - dodałam - rany nie wiem, boję się, a jak będzie mnie bardzo boleć? Albo mi się nie spodoba? Albo dostanę jakiegoś udaru skóry? - zaczęłam panikować, co musiało wyglądać bardzo komicznie. Mikołaj złapał mnie za ramiona i powiedział:
- Posłuchaj, albo wchodzimy do środka, wybierasz coś małego co Ci się spodoba, i wychodzisz stąd szczęśliwa, albo wracamy do domu gdzie przez całą drogę będziesz narzekać, że tego nie zrobiłaś. Któtka decyzja - był bardzo stanowczy. Wzięłam głęboki oddech.
- Dobra wchodzimy - powiedziałam i pewnym krokiem przekroczyłam próg salonu ciągnąc Mikołaja za rękę. Wnętrze było dość ładnie urządzone, kilka foteli, kącik dla czekających, najbardziej spodobały mi się zdjęcia tatuaży wykonanych w tym salonie. Wszystkie ich zdjęcia były wywieszone na ścianach.
- Dzień dobry - odwróciłam się i ujżałam niewysoką młodą kobietę z mocnym maijażem i wieloma tatuażami.
- Dzień dobry - powiedziałam.
- Jest Pani zdecydowana czy dać katalog?
- Poproszę katalog.
Gdy otrzymałam dość grubą " książkę " usiadłam na kanapie obok Mikołaja.
- Pomóż mi - powiedziałam po cichu. On zgodził się tylko uśmiechem. Po 15 minutach już wiedziałam - Ten - wskazałam wzór owej kobiecie. Ona tylko przyjaźnie się uśmiechnęła.
- W takim razie zapraszam na fotel - pokazała miejsce ręką.
- Ale On idzie ze mną - ja natomiast wskazałam na roześmianego Mikołaja. Kobieta tylko skinęła głową. Gdy byłam już gotowa chwyciłam Mikołaja za rękę i czekałam na ten silny ból, który poczułam dosłownie po kilku sekundach.
Po godzinie stwierdziłam, że dłużej nie wytrzymam, Mikołaj chyba myślał podobnie bo jego ręka była już cała sina.
- Chwila przerwy - odparła kobieta ściągając rękawiczki, po czym podeszła do swojego biurka i zaczęła coś pisać.
- Było by szybciej gdybym była pod narkozom - szepnęłam Mikołajowi.
- Wytrzymaj, będziesz zadowolona - dodał uśmiechnięty. Pomyślałam, że będę zadowolona jeśli jemu się spodoba.
Po około 3 godzinach tatuażystka przykleiła mi plaster w miejscu bólu.
- Proszę uważać szczególnie podczas kąpieli aby plaster nie był zbyt mokry, przez najbliższe 3 tygodnie smarować maścią - tu podała mi pudełko - i proszę przyjść za 2 tygodnie sprawdzę czy wszystko jest wporządku - na koniec uśmiechnęła się i pomogła ubrać. Zapłaciłam i wyszłam z salonu.
- Bardzo boli? - zapytał Mikołaj.
- Będzie mniej boleć ja zabierzesz mnie na gorącą czekoladę - uśmiechnęłam się i złapałam go za rękę po czym ruszyliśmy w stronę kawiarenki. Cieszyłam się, że był tam ze mną. Będąc w domu nie mogłam na niego nie spojrzeć. Był piękny. Wystraszyło mnie łomotanie do drzwi. Delikatnie ubrałam bluzę i wyszłam z pokoju by sprawdzić kto to. Otworzyłam drzwi i zobaczyłam Igora.
- Co Ty tu robisz? - zapytałam.
- Próbuje dowiedzieć się dlaczego przestałaś się odzywać. Mogę wejsć?
- Nie, nie możesz, nie mam ochoty z Tobą rozmawiać idź sobie - powiedziałam po czym chciałam zamknąć drzwi ale chłopak na to nie pozwolił.
- Zaczekaj! - dość dziwnym sposobem wślizgnął się do mieszkania i zamknął je na klucz.
- Daj mi spokój - odparłam i udałam się do mojego pokoju zostawiając Igora na korytarzu.
- Nie rozumiem Cię, odrzucasz każde moje połączenie, nie odpisujesz na sms-y  co ja takiego zrobiłem? - mówił to z dużym przejęciem.
- Jesteś dupkiem i tyle - powiedziałam spokojnie patrząc mu w oczy - Okłamałeś mnie i myślałeś, że się nie dowiem? - mina chłopaka wyrażała niezrozumienie - Mam na myśli moje urodziny, Mikołaja, i to jak rzekomo zostawił mnie dla swojej dziewczyny - po moich słowach zbladł. Chyba zrozumiał do czego dążyłam.
- Julka .. ja ...- zaczął się jąkać i próbował dobrać słowa - Przepraszam Cię.
- Nie przepraszaj mnie tylko stąd wyjdź.
- Nie dasz mi tego wytłumaczyć?
- Na marne Twoje starania, nie chcę słuchać żadnych wyjaśnień teraz stąd wyjdź - cały czas byłam spokojna, jednak w środku wszystko się we mnie gotowało.
- Ty naprawdę nic nie rozumiesz? On nie jest dla Ciebie - podszedł do mnie i próbował przytulić ja jednak na to nie pozwoliłam.
- Jeżeli za 5 sekund nie opuścisz tego domu zadzwonię na policje - powiedziałam poważnym tonem głosu. Chłopak ze zrezygnowaną miną zaczął się oddalać. Mimo tego jak bardzo byłam na niego zła poczółam, że robi mi się go żal a oczy zalewają się łzami. Będąc w drzwiach odwrócił się i wyszeptał kolejny raz " przepraszam".


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
hej wszystkim :) na wstępie chciałam przeprosić bo sami wiecie koniec roku, oceny bla bla xD
a no i przepraszam tez bo komputer mi się zepsuł i dlatego tez tak późno ;/
Ale obiecuje, że rozdziały będą coraz częściej :)
odlicza już ktoś dni do wakacji???? :P

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz