sobota, 12 lipca 2014

To nie wróżyło nic dobrego...

Tę noc zapamiętam na zawsze. Miliony świecących gwiazd na niebie, cisza, spokój, dopalające się ognisko i my przytuleni na środku polany. Ta noc mogłaby się nie kończyć.
- O czym myślisz? - zapytał Mikołaj bawiąc się kosmykiem moich włosów.
- Zastanawiam się czy to się dzieje naprawdę - odpowiedziałam z uśmiechem.
- Gdyby to nie była prawda nie mógł bym zrobić tego - odparł zbliżając się do mnie. Zaczął całować moją szyję, zbliżając się do ust. Przerwał pocałunek i spojrzał na mnie:
- Masz piękne oczy.
- Może dlatego, że patrzą na Ciebie - dodałam i zaczęłam się śmiać niepohamowanie. Mikołaj widząc moją reakcję na własne słowa lekko się przestraszył, jednak nadal był uśmiechnięty - Przepraszam Cię, ale jeszcze nigdy tak nie rozmawiałam z żadnym chłopakiem bo było to dla mnie zbyt śmieszne. Nie wiedziałam, że jest we mnie tyle " słodkości " - mówiłam przez śmiech.
- Wiesz, że spotka Cię za to kara? - powiedział poważnie.
- Jaka? - zapytałam równie poważnie widząc, że chłopakowi wcale nie jest do smiechu.
- Taka! - Mikołaj rzycił się na mnie powalając mnie na plecy. Usiadł na mnie okrakiem i zaczął perfidnie łaskotać. Nie mogłam złapać oddechu. W końcu przestał a ja walczyłam ze zmęczeniem. - Już nie możesz? Uuu cieniutko z Tobą Kochanie - powiedział i zaczął się śmiać. Miałam ochotę mu przywalić, ale nie mogłam się ruszyć.
- Mógłbyś ze mnie zejść?
- Ale mi tak jest bardzo wygodnie - odparł i poruszył specyficznie brwiami. Wykorzystałam moment jego zadumy i zrzuciłam go z siebie.
- Gdzie się wybierasz? - zapytał widząc, że wstałam i otrzepałam spodnie.
- Wydaje mi się, że powinniśmy wracać - podałam mu rękę i pomogłam wstać.
- Naprawdę już musimy?
- Jeśli chcesz możesz zostać u mnie na noc - zaproponowałam sama nie wiem dlaczego.
- Jestem za! Idziemy! - dodał już ewidentnie ożywiony moim pomysłem. Zaśmiałam się tylko i zaczęliśmy zbierać rzeczy do koszyka. Chwyciliśmy się za ręce i ruszyliśmy do domu. Wróciliśmy na 2 w nocy. Naszła mnie ochota na kakao. Mikołaj stał oparty o futrynę i patrzył co robię.
- Też chcesz? - zapytałam pokazując mu pudełko w kakaem.
- Wolałbym buziaka - powiedział i podszedł do mnie. Próbowałam wrócić do poprzedniej czynności ale byłam zbyt rozproszona przez mojego towarzysza. W końcu po ciężkiej próbie walczenia z łaskotkami i jego pocałunkami oddałam mu się. Może nie w dosłownym znaczeniu ale i tak sprawiło nam to przyjemność.
Obudziło mnie delikatne głaskanie. Gdyby nie moja wrażliwa skóra Mikołaj zapewne nie dowiedziałby się, że już nie śpie.
- Zrób mi kawy - powiedziałam zaspanym głosem , a oczy wciąż miałam zamknięte.
- A gdzie dzień dobry? - usłyszałam tuż przy moim uchu, aż przeszły mnie ciarki.
- Z mlekiem i 2 łyżeczkami cukru - dodałam zakrywając głowę kołdrą.
- Ktoś się do Ciebie dobija od wczoraj - powiedział chłopak wychodząc z pokoju. Z niechęcią sięgnęłam po telefon. Zobaczyłam na wyświetlaczu 3 wiadomości od: Igor i 12 nieodebranych połączeń od: Igor. Myślałam, że wyjdę z siebie. Wiadomość 1 " Odbierz proszę" wiadomość 2 " Muszę Ci powiedzieć coś ważnego!" wiadomość 3 " Cholera.. Kocham Cię! ". Po przeczytaniu tego przestałam wierzyć w ludzkość. Na początku pomyślałam, że to jakiś żart ale po ilości nieodebranych połączeń od niego przeraziłam się. Scena jak z filmu. Nie mogłam w to uwierzyć, byłam zaledwie kilka godzin z Mikołajem a teraz dowiedziałam się, że jego brat mnie kocha. Postanowiłam to zignorować. Po chwili usłyszałam Mikołaja dlatego w pośpiechu usunęłam wszystkie wiadomości.
- Kawa z mlekiem, tosty i ciastka zbożowe dla mojego Słoneczka - powiedział kładąc tace koło mnie i całując w czoło.
- Dziękuję - lekki uśmiech i zabrałam się za jedzenie.
- Sprawdzałaś kto to? - skinął głową w kierunku mojego telefonu.
- Sms-y z sieci i od Martyny a te telefony to jakaś pomyłka, nie znam tego numeru, nie ważne. Dlaczego nie jesz? - zapytałam by zmienić temat.
- Jadłem w kuchni.
Po śniadaniu postanowiłam się odświerzyć, wzięłam szybki prysznic, wysuszyłam włosy i zrobiłam delikatny makijaż.
- Muszę się zbierać - powiedział Mikołaj gdy wróciłam do pokoju.
- To zawieziesz mnie po drodze do Martyny? - zapytałam z miną ala: oczy kota z Shreka.
- No jasne - powiedział dając mi słodkiego całusa. W samochodzie cały czas trzymał moją rękę, ja jednak byłam myślami zupełnie daleko. Od rana siedziało mi w głowie to co napisał Igor. Nie byłam do tego przekonana ale przejęłam się. Postanowiłam, że powiem o tym tylko Martynie, nie chciałam, żeby Mikołaj się dowiedział. Zatrzymaliśmy się pod domem Martyny, która siedziała na schodach i czytała książkę.
- Do zobaczenia - powiedziałam i dałam mu szybkiego buziaka. Musiałam wyjść z samochodu, gdy odjechał od razu ruszyłam w stronę dziewczyny.
- Czy ja dobrze widziałam? - zapytała z szerokim uśmiechem - Ty i Mikołaj, w jednym samochodzie, o 9 rano, do tego buziak na pożegnanie? Czy ja na pewno o wszystkim wiem? - dodała przytulając się do mnie
- Tak ja i Mikołaj jesteśmy razem, dokładnie od wczoraj - powiedziałam siadając na schodach.
- Nie wyglądasz na specjalnie szczęśliwą - odparła siadając obok mnie.
- Widzisz tak jest zawsze, jestem szczęśliwa ale za chwilę coś się pieprzy - odpaliłam papierosa - Mikołaj został dziś u mnie na noc, wszystko było by ok dopuki nie odczytałam wiadomości zaraz z rana - pierwszy buch - od Igora.
- Myślałam, że po ostatniej akcji zrozumiał co zrobił.
- Tak, aż za bardzo - zaśmiałam się sarkastycznie - Wyznał mi miłość smsem bo nie odbierałam gdy dzwonił - Martyna popatrzyła na mnie z szeroko otwartą buzią. - Mucha Ci wleci - dodałam z uśmiechem.
- Nie mogę w to uwierzyć, brat Twojego chłopaka mówi a raczej pisze że Cię kocha po nocy spędzonej z tym pierwszym. No nieźle - zaczęła gorączkowo myśleć.
- Prosze Cię, ja nie wiem co mam robić. Jak Mikołaj się dowie to będzie katastrofa - powiedziałam a twarz Martyny wyrażała dziwne zakłopotanie.
- Mówiąc o Igorze to ... - nie dokończyła tylko wskazała za coś palcem. Odwróciłam się i zobaczyłam Igora biegnącego w naszą stronę. To nie wróżyło nic dobrego...
 
 

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hej wybaczcie że tak długo mnie nie było ale planowanie wakacji wymagało trochę poświęcenia no i obchodziłam urodziny ;3 postaram się dodawać rozdziały częściej ;) :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz